Płatki owsiane dokładnie zmielić w malakserze. Przełożyć do miski.
Daktyle jeśli suche, zalać gorącą wodą i chwilę pomoczyć.
Orzechy i pestki uprażyć (można pominąć, ale później będzie łatwiej), odrobinę ostudzić i zrobić z nich masło, czyli mielić, aż orzechy się upłynnią. Można dodać 1-2 łyżki oleju, żeby przyśpieszyć proces. Nie musi być idealnie gładko. Opcjonalnie ¼ orzechów pozostawić w całości lub posiekane. Batony będą bardziej chrupiące.
Następnie dodać daktyle, część mleka i płatki owsiane i mielić aż powstanie w miarę zwarta masa. W razie potrzeby dodać więcej mleka. Masa nie powinna się za bardzo kleić.
Masę przełożyć do blachy wyłożonej folią. Wymiary wg uznania, u mnie ok. 17x23x1,5 cm. Dobrze docisnąć. Posypać pokrojonymi orzechami i suszonymi owocami i wcisnąć je w masę.
Wstawić do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na noc. Pokroić i przechowywać w lodówce lub w zamrażarce.
Uwagi
Batony miękną w temperaturze pokojowej, dlatego jak mają dłużej wytrzymać poza lodówką, można je wcześniej zamrozić. Orzechy można zastąpić innymi albo dać więcej migdałów (bo to król orzechów!). Poza tym można dodać kokosa, kakao czy opcjonalnie białka w proszku.