Obiady, które gotuję naprawdę, a nie tylko na zdjęcia: kotleciki z ciecierzycy i cukinii, curry z soczewicy, leczo z fasolą, a obok nich klasyki dla rodziny jak butter chicken czy kurczak pieczony na ryżu. Podstawą są warzywa i strączki, mięso pojawia się tam, gdzie domownicy go wypatrują. Przepisy z czasem przygotowania i gramaturami, w większości do zrobienia w jednym garnku albo na jednej blasze. Zimą królują curry i potrawki z soczewicy, latem lżejsze dania z cukinią i pomidorami. Sporo przepisów ma wersję do przygotowania na zapas – obiad na dwa dni z jednego gotowania to mój ulubiony rodzaj oszczędności.

Codzienny obiad to zawsze ta sama łamigłówka: mało czasu, głodni domownicy i lodówka, która nie zamierza pomagać. Moje dania główne powstają właśnie z tej łamigłówki. Bazą są strączki i sezonowe warzywa – ciecierzyca, soczewica, cukinia, bataty – bo sycą, kosztują niewiele i wybaczają błędy. Kotleciki z ciecierzycy i cukinii od lat należą do najczęściej komentowanych przepisów na blogu.
Gotuję jednak dla rodziny, nie dla ideologii. Dlatego obok roślinnych curry i leczo z białą fasolą znajdziesz tu również dania z kurczakiem: pieczonego na ryżu z wędzoną papryką, kremowego z suszonymi pomidorami czy aksamitny butter chicken. Większość przepisów to jeden garnek lub jedna blacha – mniej zmywania, więcej smaku, bo wszystko dusi się razem.
Po czym poznać, że przepis obiadowy jest z tego bloga? Po tym, że lista składników mieści się w jednym akapicie, a większość pozycji już masz w szafce. Nie znajdziesz tu sosów z torebki ani kostek bulionowych na skróty – smak budują cebula, czosnek, dobre przyprawy i czas duszenia. Jeśli dopiero układasz swój obiadowy repertuar, zacznij od trzech pewniaków: kotlecików z ciecierzycy, curry z soczewicy i leczo z białą fasolą. Ta trójka pokrywa pół tygodnia i żaden z tych przepisów nie wymaga więcej niż godziny.
Każdy przepis ma rozpisane kroki, czas przygotowania i porcje, a tam, gdzie to możliwe, podaję roślinne zamienniki. Dania odgrzewane następnego dnia smakują zwykle jeszcze lepiej, więc śmiało gotuj podwójną porcję – obiad do pracy zrobi się sam. A gdy czas nagli naprawdę, filtruj po czasie przygotowania: sporo przepisów z tej kategorii zamyka się w pół godzinie od deski do talerza.